No to już wszystko ustalone, kwatera zarezerwowana, bilet tygodniowy sieciowy PR kupiony i wszystkie plany przygotowane. Jednym słowem wyprawa na Hel. I jak w poprzednich relacjach PKP będzie zbierało punkty w formie [kichy, głupoty, bzdoory] : [pozytywy]. Niestety już na samym wstępie PKP zyskuje 1:0. Za to, że z Warszawy do Gdyni w dzień nijak bezpośrednio dojechać nie da się za pomocą pociągów PR. Bowiem na tej trasie monopol przejął zakichany PIC ze swoimi składami mechpomów szumnie nazywanych Ex-ami i TLK. Mechpomy PIC-owe bowiem różnią się tylko od mechpomów PR-owych zewnętrzną powłoką farby. Ja chcę jechać PR-em, bo takowy bilet nabyłem, a dziadków na stanowiskach prezesiów w kilku spółeczkach utrzymywać nie mam zamiaru. No cóż - pozostaje jechać przez Olsztyn......
07.11 poniedziałek
Około 6:20 mój ojciec - kolejarz na emeryturze - podwozi mnie z tobołami na Zachodni. Wychodzimy na peron 5. A na sąsiednim peronie akurat stoi kibel do Radomia: jeden EN57 w barwach KM, drugi w barwach pomarańczowych. Mój ojciec pyta, co to za malowanie, a gdy mu wyjaśniam, to z uśmiechem stwierdza: aha, to w jednej jednostce jest jedna drużyna konduktorska a w drugiej druga i pewnie w jednej są inne bilety a w drugiej inne? Uświadomiłem go, że jeszcze takiej głupoty nie ma, ale znając PKP, kto wie... Czekam na Mazury, jadące z Łodzi do Olsztyna. Czasami lubią się spóźnić (wiem, bo zawsze jadąc kiblem do Grodziska widzę je przed Zachodnim). Ale tym razem są punktualnie. Skład: EP07+B,B,B,B,B,A,B,Bdhrnu. No to się ucieszyłem z tego ostatniego wagonu, bo chciałem nim jechać (więc PR dostaje pozytywa - 1:1). Skład Mazur czasami go ma, a czasami jest BDdrsu, a raz nawet za rowerowy służyła bonanza. Zapakowałem się do rowerowego, wybrałem pojedynczy fotel przy drzwiach przejściowych i pajechali. Do Centralnego i Wschodniego punktualnie. Lecz na Wschodnim kiszka. Stoimy i stoimy, a na wyjazdowym S1. Hańcza, która wyrusza z Zachodniego po Mazurach dogoniła nas i pojechała bez przeszkód dalej. +5, +10, +15, no do diabła, a ja mam w Olsztynie na przesiadkę do Rybaka ok. 20 min. No ale ruszamy z +15 (2:1 za durne opóźnienie na starcie bez żadnej przyczyny, nie czekaliśmy na żaden opóźniony, nikt nie gonił pociągu, etc.). Ledwo wytoczyliśmy się za tunel pod torami dojazdowymi z Olszynki i znów stop orkiestra. Na wjazdowym do Michałowa S1 (3:1). Po chwili Sz. No tak, coś się zj....ło, jak zwykle. :-) Michałów, Praga, Żerań, Płudy, Choszczówka. Główna magistrala a tu szlakowa 60 (więc znów minus dla PKP - 4:1, i tak będzie zawsze gdy będę jechał tą trasą, bo to kpina, żeby tak wyglądała linia magistralna na tym odcinku). Snujemy się do Legionowa. Lecz o dziwo mechanik dokonał cudu: z +15 zrobiło się +10. Dlatego pozytyw za mechanika - 4:2. Do Nowego Dworu Maz. trochę się rozbujaliśmy, lecz potem most z 40 i dalej snucie się do Nasielska. Po drodze minęliśmy 2xTEM2 ze składem cystern Lotosu. Opóźnienie +10 utrzymywało się już do Olsztyna. Zapytałem kierpocia, gdy sprawdzał bilety, czy zdążę na przesiadkę, powiedział, że tak, więc trzymałem go za słowo. :-) Ciechanów, Mława, Działdowo. Tu parę osób przesiadało się na pociągi, które na nas czekały: do Iławy (kibel) i do Laskowic (lok+Bh,Bh). My tymczasem buch na linię do Olsztyna. W Bdhrnu 5 osób, luz, blus. W Nidzicy mijanka z kiblem. Waplewo - niegdysiejsza mijanka - dziś semafory wycięte, sieć znad toru dodatkowego zdjęta, zwykły przystanek osobowy. Czyli trasa Waplewo-Olsztynek Gorettiego do Mechanika już jest nieaktualna. :-( No i dojechaliśmy do Olsztyna. Tu z peronu 2 przechodzę na peron 4, gdzie już stoi Rybak (niezła rzeźnia Białystok-Szczecin, razem z Rafałem rzeźniami nazywamy wszystkie pociągi pospieszne, nie tylko nocne) w składzie: anglik+B,B,B,B,WRb,AB,A,Bdhrnu. No to nie myśląc wiele znów się pakuję do rowerowego. A co się będę gniótł w przedziale... :-) Osób troszkę więcej niż w poprzednim pociągu, ale i tak jest luz. Niestety miłą atmosferę psuje komunikat z głośników: Rybak odjedzie z opóźnieniem ok. 15 min. Myślę sobie, dlaczego? I okazuje się, że Biebrza jadąca z naprzeciwka ma opóźnienie. A że to jednotor to musimy czekać. Choć gdyby dziadki pomyśleli, mogliby zorganizować mijankę np. w Gutkowie. Ale, że dziadki nie pomyśleli to dostają karniaka - 5:2. Wreszcie ruszamy. Ładna linia, niezła szlakowa. Okazuje się, że linie boczne są lepiej utrzymane niż magistralne. Za to i za brak jakichś strasznych ograniczeń na tej linii punkt dla PKP - 5:3. Mijamy Morąg, docieramy do Małdyt. I tu karniak dla PKP, za co? A no za D1 na wylocie uwalonej linii do Malborka, notabene głównej linii, bo ta na Pasłęk odchodzi z toru bocznego (6:3). Potem ładna pętla przed Pasłękiem (wiem, wiem, dlaczego ona tam jest: nie ze względu na profil tylko bo to boczna linia względem jakiegoś tam OstBahnu, a tak boczne linie się buduje - dzięki za wyjaśnienia mentorów pmk :-) i już Pasłęk. Potem słynne już Bogaczewo, gdzie ’’wbijamy się z boku’’ w OstBahn. No to jak to w końcu jest z tym drugim zarośniętym torem idącym od strony Braniewa - zmierzył to ktoś: szeroki czy normalny??? :-))) Elbląg, tu z boku stoi Rumun z Eaos-ami. Za Elblągiem odchodząca ostro w prawo łącznica. Czyżby domknięcie łącznicą przez Elbląg Zdrój słynnej nadzalewowej, którą notabene jeździ jeden pociąg na dzień, a może już ją uwalono??? (7:3). Malbork, Kałdowo. Czy mentorstwo pmk wie już, dlaczego między Malborkiem a Tczewem te tory szlakowe są tak daleko od siebie??? :-) Piękne mosty nad Wisłą, Tczew. Sterty rozjazdów, wlot OstBahnu z Chojnic, wiadukty, mosty, Zajączkowo Tczewskie. Wylot dwóch torów towarowych do Pszczółek. Jeden tor towarowy. Pruszcz Gdański. Drugi tor towarowy, zarośnięty, zardzewiały, SBL-ka rozwalona, unieważniona. Z jednego semafora SBL powstała trójkomorowa tarcza ostrzegawcza do Pruszcza Gd. No tak - po co używać dwa tory towarowe, jak można jeden. I tak to kiedyś wszystko będzie zaorane, jak linie odchodzące na zachód w Pszczółkach czy Pruszczu Gd. (8:3).... :-) Gdańsk, Zoppot, Gdynia i wysiadam. Opóźnienie +15 się utrzymało, więc życzę w duchu jadącym dalej do Szczecina, żeby na głównej jednotorowej magistrali północnej Polski nie było więcej kich... :-) Ja tymczasem przekąsiłem co nie co w jednym z dworcowych barków i udałem się na peron 3. A to wtacza się zgodnie z zapowiedzią ’’pociąg łącznikowy do Helu’’ czyli zwykły kibel, oddelegowany z ZPR Bydgoszcz, w malowaniu niebiesko-żółtym, nr 1557. A w środku syf jak rzadko kiedy. No tak obskurnego kibla jeszcze nie widziałem, i w dodatku ’’full plastik’’ (9:3). Jednym słowem malowanie kibli w nowe barwy jest jak tytułowe ’’nakładanie świeżego lukru na czerstwe pączki’’. Pakuję się z manelami do silnikowego. A co se będę żałował, jak hardcore, to hardcore. Posłucham wycia silników i memłania wału kułakowego. :-)))) Miał odjechać 15:18, ale czeka jeszcze na spóźnioną rzeźnię z Katowic / Częstochowy / Wrocławia. Wtacza się na tor przy tym samym peronie: Byk+B,B,WRb,A,B,B/B/B,B,WRb,A,B,B - 13 wagonów, w sam raz dla Byka. :-) No i plus dla PKP, że w każdej części jest barowy - 9:4. No to ruszamy 15:20. Klasyczne i dla każdego MK miłe dla ucha: wrrrrrrrrrrrrr, pssssssssssttttttt, młeeeeeeee, młeeeee, młeee, młe, młe, młe, młe..... :-) Chylonia, Rumia, Reda, wysiadka. Passażiry są proszeni przed dworzec, gdzie czekają już........ 3 autobusy PKS (Pomorskiej ! Komunikacji Samochodowej) Wejherowo. No i ziściła się przepowiednia dziadków z Ornaka, których rozmowy Rafał nagrał kilka lat temu: tu PKP a tu PKS. A to był PKS z napisem PKP. :-) No to walimy do busa. 15:44 odjazd. Busy kluczą ulicami Redy do Rekowa. Potem dymają na morenę i przez Połchowo do Mrzezina. Wjeżdżają na plac koło stacji. A tu już czeka klasyczny dla linii helskiej skład SU42+3xBh. Ale co dziwne Polsat stoi jeszcze od strony Redy. No nic. Walę do pierwszej bonanzy. 16:14 powinien być odjazd a Polsat nadal z tyłu składu. Wreszcie zaczął babrać. Obdymał skład. Próba hamulca. I odjazd z nieuzasadnionym opóźnieniem +15. O przepraszam - z uzasadnionym: bo dziadkom się nie spieszyło (10:4). :-))) Robi się już ciemno. Ludzi w składzie ubywa, wracający z pracy wysiadają na poszczególnych przystankach. Do Helu dojeżdża może z 10 osób. I tak oto po 12 godzinach z PR docieram do celu podróży. :-)
08.11 wtorek
Wstaję sobie rano, o 5:00. Śniadanko, notatnik do plecaka i kierunek stacja. Tym razem drugi z kursujących w trakcie remontu na tej linii Polsatów (były to 501 i 504, nocowały na Helu, a mijały się w Jastarni, Kuźnicy lub we Władku) z trzema bonanzami. Jadę do Mrzezina. Busem do Redy. Łapię osobowy Bursztyn (Byk+B,B,A,B,B) jadący do Kwidzyna. Ląduję w Gdańsku i udaję się ulicami w stronę mostu w okolicach Gdańska Stoczni. Rysuję dokładnie tory boczne (bo ich nie miałem). Potem idę w stronę kładki nad Gdańskiem Stocznią. Rysuję tyle ile widzę. Ale żeby narysować dalej te bocznice idące w kierunku Gdańska Politechniki musiałbym wejść na teren PKP (takie wiszą tabliczki) - a nie chcę drażnić PKP-owego betonu tak rano. :-))) Więc idę parkiem, oddzielonym od torów rurami ciepłowniczymi. Aż doszedłem do miejsca, gdzie rury te przechodzą nad torami na drugą stronę i tu widzę ścieżkę, gdzie ludzie przechodzą przez tory. Tu wchodzę na tor wyciągowy i idąc ładnie po trawce porastającej bocznice wszystkie je sobie
...
> Elbląg, tu z boku stoi Rumun z Eaos-ami. Za Elblągiem odchodząca ostro w prawo > łącznica. Czyżby domknięcie łącznicą przez Elbląg Zdrój słynnej nadzalewowej, > którą notabene jeździ jeden pociąg na dzień, a może już ją uwalono???
(7:3).
Jeździ jedna para, zazwyczaj SU42-513 + bonanza (cała!), czasem nawet dwie. Pociąg ten kursuje w (F) już od paru lat... A ten Rumun to zapewne 43-229.
> Super relacja! :) zazdroszcze przeżyć, ale jeszcze mógłbyś podzielić się > fotami :)
Fotki z tej wyprawy to nic ciekawego z punktu widzenia typowego MK. Bowiem fociłem jedynie domki, koscioły, budy, magazyny. Jednym słowem obiekty do MSTS- a. Zaś fotki o tematyce kolejowej z linii helskiej i okolic są już od dawna na mojej stronie o linii Reda-Hel:
> wysiadam. Opóźnienie +15 się utrzymało, więc życzę w duchu jadącym > dalej do Szczecina, żeby na głównej jednotorowej magistrali > północnej Polski nie było więcej kich... :-)
Propunuję nazwać to LPJ - Linia Pomorska Jednotorowa.
> Na dworcu w Słupsku na peronie trochę luda. Właśnie w kierunku > Koszalina odjeżdża Rybak w składzie trochę wydłużonym w > stosunku do tego którym jechałem w poniedziałek (anglik + B, B, B, B, > WRb, AB, A, Bdhrnu, B, B).
W Rybaku jeździ Brdhnu, nie Bdhrnu, gwoli ścisłości :-)
> Na drugim torze stoi Fiat z trzema bonanzami > do Miastka.
Jeszce niedawno była bipa, od nowego rozkładu ma być szynobus - ktoś wie, jaki? Widziałbym SA110, bo tak mało osób to wcale nie jeździ.
> Fiat głośno wyje, silnik pracuje na wysokich obrotach - > widać grzeje bonanzy. W końcu odjeżdża. Obok stonka zabiera na > postojowe jakiś skład mechpomów. Odsłania w ten sposób widok na > resztę torów. Jakieś stare budy, sypiące się magazyny, rampy.
Ta "rampa" to resztki budynku, który spłonął kilka tygodni temu.
> Na jednym torze stoją luzem dwa Byki. Na innym, przy rampie śpią 3 > stonki. Pewnie czekają, żeby któryś z Byków zawiózł je na tankowanie > do Gdyni (16:5). Dalej kilkanaście wagonów, jakieś dwójki, > jakieś stare jedynki, jakiś przekrzywiony Adnu.
Od strony Szczecina stoją od kilku lat dwa wraki wagonów, to już jest taka rdza że całość się wygina - zapada na środku :-) Nawet złomiarzom się takie nie przydadzą.