Tradycyjnie zapisuję sen kolejowy, jaki miałem ostatnio, żeby się nie zapomniał :-) Otóż rzecz się miała na stacji Kozłów, która jednak nie przypominała Kozłowa faktycznego, a bardziej Mławę i to Wąską. Przyjechałem tam w celu pofotografowania czteroosiowych wagonów z UNRRY, jakie jeszcze stały w krzakach. Były w stosunkowo dobrym stanie, pomalowane na zielono. Na miejscu okazało się, że są one niemiłosiernie porośnięte bluszczem i jeżynami, i że w wagonach tych mieszkają wielodzietne rodziny kolejarskie. Pofoczyłem, budząc wielkie, albańskie zaciekawienie, zwłaszcza dziatwy. Już miałem się zwinąć, kiedy to jeden z kolejarze, zupełnie mnie ignorując, wykrzyknął "Teraz se trochę pojeździmy". Okazało się, że na czele tych wagonów (były tylko dwa) są dwa loki (SM30+SM42) malowane na zielono i sprawne, a których nie zauważyłem :-) No i pan ruszył, robiąc uciechę nie tylko dzieciakom, ale także pozostałej wiarze. Okazało się, że pan pojechał do końca łukowatej bocznicy na której stały wagony, czyli około 200m. Ja się nie załapałem i byłem ostro wściekły, że mi nie powiedział wcześniej, że pojedzie... Z tego wkucia aż się obudziłem... :-) pzdr ws
> Tradycyjnie zapisuję sen kolejowy, jaki miałem ostatnio, żeby się nie > zapomniał > :-) > Otóż rzecz się miała na stacji Kozłów, która jednak nie przypominała > Kozłowa > faktycznego, a bardziej Mławę i to Wąską. Przyjechałem tam w celu > pofotografowania czteroosiowych wagonów z UNRRY, jakie jeszcze stały w > krzakach. Były w stosunkowo dobrym stanie, pomalowane na zielono. Na > miejscu > okazało się, że są one niemiłosiernie porośnięte bluszczem i jeżynami, i > że w > wagonach tych mieszkają wielodzietne rodziny kolejarskie. Pofoczyłem, > budząc > wielkie, albańskie zaciekawienie, zwłaszcza dziatwy. Już miałem się > zwinąć, > kiedy to jeden z kolejarze, zupełnie mnie ignorując, wykrzyknął "Teraz se > trochę pojeździmy". > Okazało się, że na czele tych wagonów (były tylko dwa) są dwa loki > (SM30+SM42) > malowane na zielono i sprawne, a których nie zauważyłem :-) > No i pan ruszył, robiąc uciechę nie tylko dzieciakom, ale także pozostałej > wiarze. Okazało się, że pan pojechał do końca łukowatej bocznicy na której > stały wagony, czyli około 200m. Ja się nie załapałem i byłem ostro > wściekły, że > mi nie powiedział wcześniej, że pojedzie... > Z tego wkucia aż się obudziłem... :-) > pzdr > ws
> Tradycyjnie zapisuję sen kolejowy, jaki miałem ostatnio, żeby się nie > zapomniał > :-) > Otóż rzecz się miała na stacji Kozłów, która jednak nie przypominała > Kozłowa > faktycznego, a bardziej Mławę i to Wąską. Przyjechałem tam w celu > pofotografowania czteroosiowych wagonów z UNRRY, jakie jeszcze stały w > krzakach. Były w stosunkowo dobrym stanie, pomalowane na zielono. Na > miejscu > okazało się, że są one niemiłosiernie porośnięte bluszczem i jeżynami, i > że w > wagonach tych mieszkają wielodzietne rodziny kolejarskie. Pofoczyłem, > budząc > wielkie, albańskie zaciekawienie, zwłaszcza dziatwy. Już miałem się > zwinąć, > kiedy to jeden z kolejarze, zupełnie mnie ignorując, wykrzyknął "Teraz se > trochę pojeździmy". > Okazało się, że na czele tych wagonów (były tylko dwa) są dwa loki > (SM30+SM42) > malowane na zielono i sprawne, a których nie zauważyłem :-) > No i pan ruszył, robiąc uciechę nie tylko dzieciakom, ale także pozostałej > wiarze. Okazało się, że pan pojechał do końca łukowatej bocznicy na której > stały wagony, czyli około 200m. Ja się nie załapałem i byłem ostro > wściekły, że > mi nie powiedział wcześniej, że pojedzie... > Z tego wkucia aż się obudziłem... :-) > pzdr > ws
> Tradycyjnie zapisuję sen kolejowy, jaki miałem ostatnio, żeby się nie zapomniał > :-) > Otóż rzecz się miała na stacji Kozłów, która jednak nie przypominała