Za pierniczenie niesamowitych głupot tutaj i na innych grupach.
Za wywnętrzanie się na blogu
http://iskanna.jogger.pl i opowiadanie
tam o swoich preferencjach seksualnych, kulinarnych, alkoholowych i
innych oraz o tym, jak to lubi być miziana po plecach przez znajomych
i i lubi miziać innych (Arek, specjalisto od miziania po plecach,
przyjeżdzaj do Poznania!!!), mimo że wszyscy publicznie znają jej
prawdziwe imię i nazwisko (Izabela Dauksza).
Za prześladowanie i poniżanie Jotena oraz innych użytkowników będących
trzonem p.r.p i innych grup.
Za przesiadywanie całymi dniami w internecie - widocznie nie ma
własnego życia i tylko zajmuje się życiem innych.
Jednocześnię piętnuję niejakiego Sławomira Szczyrbę za to, że
wielokrotnie próbuje namówić Lię do seksu. Nie zaczynaj z taką żmijką,
bo Cię zmolestuje, pokąsa i wyssie całą krew.
Cytuję.
Lia aka iskanna aka iska aka Izabela Dauksza napisała http://
iskanna.jogger.pl/2007/02/04/lekarzu-ulecz-sie-sam/ :
#
Relaksuje mnie:
- prasowanie męskich koszul - wiem, jestem dziwna, też tego nie
rozumiem, ale tak mam; męskie koszule to jedna z niewielu rzeczy nad
którymi trzeba się skupić, i nie da się bezmyślnie machać żelazkiem, i
efekt bywa bardzo miły dla oka,
- jazda na rowerze - najlepiej za miastem, wśród zieleni,
- kąpiel z olejkiem pomarańczowo-lipowym albo solą melisową -
ostatnio bardzo mnie denerwują kąpiele z pianką (tak, to też o czymś
świadczy),
- masaże - w każdej postaci, w dowolnym wykonaniu, zasypiam
natychmiast jak niemowlę,
- czytanie w wygodnej pozycji,
- wyrabianie ciasta drożdżowego,
- mieszanie sałat z sosami rękoma, a nie łyżkami - chyba generalnie
bardzo lubię czuć różne dziwne rzeczy, faktury i konsystencje,
- gotowanie dla kogoś,
- jedzenie rzeczy, których nie musiałam sama gotować,
- szum morza - o każdej porze roku,
- chodzenie boso po piasku,
- leżenie na trawie - tu pora roku ma znaczenie,
- sączenie smacznych drinków,
- niezobowiązujące flirtowanie z inteligentnymi mężczynami - o co
trudno, ale się zdarza odnaleźć podobny poziom abstrakcji i
bezczelności,
- rozmowy z kilkoma osobami,
- śmiech aż do bólu przepony,
- całowanie się,
- niczym nieskrępowany seks - ale to taka oczywistość, że aż szkoda
wspominać,
- spacery - szczególnie po obcych miastach, mogę godzinami,
- grzebanie się w ziemi, sadzenie roślin, przycinanie, podlewanie,
- upijanie się szampanem prosto z butelki,
- mruczenie mojego kota,
- wyrabianie i uzywanie szpachlówki drewnianej (zastępczo kitu do
okien) - nie mam bladego pojęcia dlaczego,
- picie dobrych herbat,
- tańczenie - mimo że nie potrafię.
#
Dobre, he, he, dobre!!!!!