Gmail Kalendarz Dokumenty Czytnik Sieć więcej »
Ostatnio odwiedzone grupy | Pomoc | Zaloguj się
Strona główna Grup dyskusyjnych
GW o kolekcji Porczynskich
W grupie jest obecnie zbyt wiele tematów, które mają się wyświetlać jako pierwsze. Jeśli chcesz, aby ten temat ukazywał się jako pierwszy, zrezygnuj z innych tematów.
Podczas przetwarzania żądania wystąpił błąd. Spróbuj ponownie.
oflaguj
  23 wiadomości - Rozwiń wszystko  -  Przetłumacz wszystko na język: Przetłumaczone (wyświetl wszystkie oryginały)
Piszesz do grupy typu Usenet. Wiadomości wysyłane do grupy tego typu będą widoczne dla każdego w internecie.
Twoja odpowiedź nie została jeszcze wysłana.
Opublikowanie postu powiodło się
 
Od:
Do:
Kopia:
Nawiązanie do:
Dodaj kopie do wiadomości | Dodaj nawiązanie do | Edytuj temat
Temat:
Walidacja:
W celu weryfikacji wpisz znaki, które widzisz na obrazku poniżej, lub też liczby, które usłyszysz po kliknięciu ikony dostępności. Wysłuchaj i wprowadź cyfry, które słyszysz
 
Leszek Andrzej Kleczkowski  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 27 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: Leszek Andrzej Kleczkowski <lakle...@bioslave.uio.no>
Data: 2000/05/27
Temat: GW o kolekcji Porczynskich
KOLEKCJA NASZYCH MARZEN

Najpierw bylo uniesienie i zachwyt. Potem Rembrandt okazal sie kopia, a
Tycjan nieporozumieniem. Dzis zostala konsternacja i zamet w galerii, w
ktorej dziela wartosciowe mieszaja sie z bezwartosciowymi. I na zadne
porzadki sie nie zanosi.

Historie Kolekcji Porczynskich opisuje ANDRZEJ OSEKA

Wygladalo to na cud, o jakim wtedy nikt nawet nie snil: w srodku PRL-u ma
powstac niezalezna placowka kultury, i to nie w skali popularnych wtedy
przykoscielnych wystaw, lecz na miare najwiekszych zjawisk europejskiej
sztuki nowozytnej. Nieznany rodak z Zachodu ofiarowuje Polsce kolekcje
ponad 400 arcydziel - obrazow Rembrandta, Rubensa, Tycjana, Tintoretta,
Belliniego, Velazqueza, Murilla, Ribery, Cranacha, Duerera, Poussina, Goi,
Corota, Renoira, Vlamincka - a daru tego nie sklada na rece wladz, lecz
powierza instytucjom Kosciola katolickiego - z przeznaczeniem dla narodu.
Panstwo komunistyczne zostaje pominiete, jego monopol w kulturze dotkliwie
pomniejszony.

Jest polowa roku 1986. Niedawno aresztowano ukrywajacego sie Zbigniewa
Bujaka, zapadly wysokie wyroki w procesie KPN. Armia sowiecka nadal stoi w
Polsce i na predki koniec komunizmu sie nie zanosi. Jednak nadzieje na
budowanie niezaleznych struktur i osrodkow, w nawiazaniu do tradycji
Sierpnia '80 - sa wciaz zywe.

Jednym z takich miejsc bylo Muzeum Archidiecezji Warszawskiej na Solcu. Od
poczatku stanu wojennego dzialala tu duza grupa plastykow, aktorow,
muzykow. Odbywaly sie patriotyczno-religijne wystawy, koncerty, wieczory
teatralne, odczyty.

18 pazdziernika 1986 ks. Andrzej Przekazinski, dyrektor Muzeum, zawiera w
Paryzu umowe wstepna z doktorem Zbigniewem Karolem Porczynskim, obywatelem
brytyjskim zamieszkalym w Szwajcarii, zalozycielem zarejestrowanej w
Liechtensteinie fundacji Arteks. Na mocy tej umowy Porczynski przekazuje
do depozytu Muzeum Archidiecezji ponad 400 obiektow - kolekcje malarstwa
europejskiego. Celem depozytu ma byc "uczczenie pontyfikatu Papieza
Polaka, udostepnienie obrazow polskiemu spoleczenstwu oraz wzbogacenie
zbiorow sztuki Kosciola w Polsce".

Nazwiska ofiarodawcy poczatkowo nie wymienialo sie w kraju, nawet w
prywatnych rozmowach. Mozna bylo podejrzewac, ze wladze sprobuja szkodzic
kolekcji arcydziel, przekazanej nie im, lecz Kosciolowi. Bylem wtedy w
gronie osob dosc blisko zwiazanych z Muzeum na Solcu. Stopniowo
poznawalismy szczegoly: dar pochodzi od znakomitego chemika, Polaka z
pochodzenia, ktory jest wynalazca paliwa do rakiet. Ks. Przekazinski
mowil: "Gdy tylko jakas rakieta wzbija sie w powietrze, na jego konto
plyna strumienie dolarow". Wedlug skapych na razie informacji wynalazca i
jego malzonka, oboje uksztaltowani przez tradycje patriotyczna i
katolicka, to byli wiezniowie sowieckich lagrow i niemieckich obozow.
Znajac swiat nie tylko od strony sukcesu, lecz takze cierpienia,
zgromadzony majatek obrocili w calosci na zakup obrazow, glownie
religijnych, by ich bogaty zbior ofiarowac Polsce - w nadziei, ze stanie
sie wolna. Sa przekonani, ze wielka sztuka moze pomoc w moralnej odnowie
narodu.

Jakaz opowiesc moglaby sie nam w tamtych latach wydac piekniejsza?
Nadzieje na wolnosc Polski laczyly sie tu z wiara w potege sztuki. Gdy
ofiarodawca zapewnil ks. Przekazinskiego, ze kazdy obraz z kolekcji zostal
przebadany przez najwybitniejszych ekspertow w Europie, ktorzy
potwierdzili jego autentycznosc - wszyscy mu z entuzjazmem uwierzyli, ja
rowniez.

Transporty z obrazami zaczely przybywac na dziedziniec Muzeum
Archidiecezji pozna jesienia 1986. Lacznie bylo ich dziesiec. Rosly stosy
efektownych opakowan. Sensacja rozchodzila sie po miescie - coraz wieksza,
coraz bardziej podniecajaca. Wladze zadnych prob sabotazu nie podjely -
zdawaly sie przygniecione wydarzeniem.

W niespodziewanym przybywaniu ze Szwajcarii mistrzowskich obrazow ludzie
zobaczyli cos tak radosnego, jak swego czasu zalozenie "Solidarnosci" lub
wybor kardynala Wojtyly na papieza: oto pojawia sie ogromna sila duchowa,
wobec ktorej komunizm jest bezradny, a wiec my stajemy sie mocniejsi.
Pewnie, ze dla wielu bylo to rowniez nagle obdarowanie skarbem, setkami
milionow dolarow. Rzecz dziala sie poza zasiegiem komunistow, skarb byl
"nasz", ludzie poczuli sie bogatsi. Nic wiec dziwnego, ze gdy wreszcie
kolekcje otwarto, dzien w dzien ustawialy sie przed Muzeum na Solcu
niezwyklej dlugosci kolejki. Trwalo to miesiacami. Wybudowano zadaszenie
nad aleja, zeby czekajacy nie mokli na deszczu, nie prazyli sie w sloncu.
To zadaszenie ciagle tam jest. Przypomina o fali zbiorowego entuzjazmu
sprzed kilkunastu lat.

Nie tacy mistrzowie

W Muzeum Archidiecezji rozpakowane obrazy ogladaja przedstawiciele
Kosciola, artysci, historycy sztuki, muzealnicy. Wsrod tych ostatnich
wielkie nadzieje raptownie przygasaja, jednak calkiem sie ich pozbyc
byloby trudno, z wielu wzgledow. Jest w tej kolekcji niemalo ciekawych
prac: "Herkules i Omfale" Pellegriniego, "Portret arcyksiezniczki Anny"
Nicolasa Neufchatela (1527), "Martwa natura" Jacoba Popsena van Es (XVII
w.), "Maria z dzieciatkiem" Pontorma (XVI w.). Czuje sie czesto wielka
kulture malarska Florencji, Bolonii, Niderlandow. Nagle jednak ukazuje
sie, jako Tycjan, pokraczny portret dziecka z pieskiem, o materii gluchej,
z weneckim kolorysta nie majacej nic wspolnego. Dalsze przykre
niespodzianki to Rembrandt, Tintoretto, Rubens. Im wieksze nazwiska, tym
bardziej podpisane nimi obrazy wydaja sie znieksztalconym odbiciem
mistrzow.

Rodzi sie niepokoj - co to wszystko znaczy? Przeciez niemozliwe, zeby cos
niedobrego. Wraz z paroma przyjaciolmi doszlismy do wniosku, ze
szlachetnego kolekcjonera na rzeczywiscie swietne Rembrandty i Tycjany
stac jednak nie bylo, moze go czasem oszukano - trzeba sie wiec cieszyc
tym, co ofiarowal. Nalezaloby sprawdzic atrybucje, zaprowadzic w calym
zbiorze lad - a bedzie z niego wiele pozytku.

Katalog w zoltych okladkach

Na to bylo jednak za pozno. Zblizala sie kolejna pielgrzymka Jana Pawla II
do Polski; waznym jej punktem mial byc pokaz wybranych dziel z Kolekcji
Janiny i Zbigniewa Porczynskich, urzadzony specjalnie dla niego. Odbyl sie
on 13 czerwca 1987 w Domu Arcybiskupow Warszawskich. Ofiarodawcy zostali
przedstawieni Papiezowi, ktory wyrazil im wdziecznosc za dar - w imieniu
wlasnym, Kosciola, narodu. Pan Porczynski, w obecnosci kardynalow,
biskupow i innych dostojnych gosci, objasnial Papiezowi wystawione dziela.
Ogloszono tez wtedy, ze Kolekcja nosi odtad imie Jana Pawla II. Byla to
nobilitacja niezwykla. W opinii wielu - stawiajaca zbiory Porczynskich
poza zasiegiem wszelkiej krytyki.

W publikacji z roku 1996 "Prawda i falsz o Kolekcji im. Jana Pawla II"
Zbigniew Porczynski opisuje ten moment: "Przy wejsciu na sale wystawowa
wreczono Ojcu Swietemu i nam katalog w zoltych okladkach, zatytulowany
tKolekcja Jana Pawla IIT, tytul, ktory byl dla nas wielka niespodzianka".
W rzeczywistosci - na co jest wielu swiadkow - Porczynski znal juz
wczesniej katalog w zoltych okladkach, poniewaz drukowano go wedlug jego
szczegolowych wskazowek.

W ksiazce "Prawda i falsz..." umieszczono tez fotokopie dokumentu
podpisanego przez kierownika Sekretariatu Prymasa Polski, ks. dr. Andrzeja
F. Dziube. Czytamy w nim: "Pan dr Zbigniew PORCZYNSKI nie ubiegal sie o
tytul tJana Pawla IIT dla Kolekcji, ale nazwanie jej imieniem Ojca
Swietego przyjal z radoscia i wdziecznoscia". Tekst ten nie wyjasnia, kto
wystapil z inicjatywa nadania Kolekcji imienia Papieza. Gdyby on sam -
jego wole niewatpliwie podano by do publicznej wiadomosci. Wszystko
wskazuje na to, ze Ojciec Swiety stanal wobec faktu dokonanego, jakby mu
ktos uczynil prezent - tak bardzo z serca plynacy, ze go odrzucic nie
sposob.

Powstale pozniej Muzeum Kolekcji Porczynskich wydrukowalo sobie papier
firmowy, opatrzony osobistym herbem Jana Pawla II: tiara, klucze Piotrowe,
krzyz oraz M - inicjal Marii. Nikt inny na swiecie na taki pomysl sie nie
zdobyl. Po jakims czasie znak Muzeum zmieniono na skromniejszy.

We wspomnianym zoltym katalogu znalazl sie komentarz profesora Jana
Bialostockiego, jednego z najwybitniejszych wowczas w Polsce znawcow
swiatowego malarstwa. Jest w nim stosowny do podnioslej chwili ton
zachwytu: "Dzieki temu niezwyklemu darowi warszawskie Muzeum
Archidiecezjalne staje w rzedzie kilku Muzeow Narodowych jako posiadacz
wszechstronnej i bogato zroznicowanej kolekcji dziel malarzy
europejskich". Jednak wymieniajac obrazy, ktore przyciagnely jego uwage,
profesor wskazuje nie na dziela wielkich mistrzow, choc Kolekcja
najbardziej szczyci sie ich posiadaniem, lecz na prace artystow
trzeciorzednych: "Chlopca grajacego na flecie" Francesca Solimeny,
"Portret kawalera de Vendo?me" Jacoba de Voeta, "Zuzanne i starcow" de
Fabriana. Zapowiada wreszcie, ze Kolekcja "badaczy intrygowac bedzie
wieloma trudnosciami, problemami atrybucji i datowania". Najwyrazniej
wybitny uczony, bioracy udzial w ceremonii dziekczynnej i zachowujacy sie
zgodnie z jej regulami, ostrzegal jednak, ze klopotow i watpliwosci co do
autorstwa ujawni sie wiele. Co oznaczalo: Kolekcji tej nalezy sie
przyjrzec - i nie spodziewac sie, ze naprawde sa w niej wybitne dziela
koryfeuszy malarstwa, ktorych nazwisk pelno w podpisach pod obrazami.
Sugestie profesora byly wyrazne - lecz czytelne dla niewielu.

Gdy 5 listopada 1987 w Muzeum Archidiecezji otwarto dla publicznosci
pierwsza wystawe 138 dziel "Kolekcji imienia Jana Pawla II z fundacji
Janiny i Zbigniewa Karola Porczynskich" - nikt watpliwosci nie zglaszal.
Dzien ten uznano za historyczny. W "Tygodniku Powszechnym" artykul
poswiecony temu wydarzeniu zatytulowano po prostu "05.11.1987". We
wszystkich gazetach padaly okreslenia: "krolewski dar", "papieska
pinakoteka" czy "Luwr w Warszawie". Wystawe otwieral i ofiarodawcom
dziekowal prymas Glemp. W hallu muzeum wisialy portrety reprezentacyjne
panstwa Porczynskich, o ich wrazliwosci na malarstwo swiadczace zle.
Prawde mowiac - byly to kicze. Obecny na otwarciu znany malarz Jacek
Sempolinski, profesor ASP, powiedzial wtedy do przyjaciol, ...

więcej »


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Emilia Wisniewska  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 27 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: Emilia Wisniewska <art...@bellatlantic.net>
Data: 2000/05/27
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich
Probuje zrobic kwintesencje tego dreszczowca, ktory podaje tu pan Kleczkowski.
Zaiste podobne to do wyczynow innych wielkich Fundacji sprzedajacych sztuke.
Tyle ze na 'zgnilym zachodzie' ludzie ida do wiezenia za oszustwa.
Ja tylko czytalam ostatnio, ze tak sie zakoczyly machloje Fundacji Malborough
z Anglii, ktora sprzedawala dziela amerykanskich (znaczy tez niemal automatycznie
- srodkowo europejskich)  artystow.
Poza tym wplatanie w to Urzedu Papieskiego i czerech Ministrow Sztuki
jest zapewne sztuka sama w sobie. Artykul przypisuje te manipulacje samemu ofiarodawcy, ale tego nie
ma juz, zapewne nie moze on sie bronic az tak
skutecznie kiedy juz go nie ma. Jednak jest prawdopodobne ze ofiarodawca
byl poczatkowo naiwny a pozniej nie chcial sie zblaznic prawda, i ze
to inne osoby zerowaly na machlojach; albo ze wszyscy nowobogatcy kolekcjonerzy w Polsce sa naiwni.
Narazie przedmiotem intrygi nie sa jednak ogromniaste pieniadze
(chyba ze do tego sie jeszcze nie dokopano), ale wciskanie odbiorcom kitu
i kreowanie falszywej fasady dla kolecji i ofiarodawcy.
Jesli ofiarodawca ma dzieci a sam jest w miare czysty to dzieci
zapewne  obronilyby jego imie.
Teraz, kiedy ludzie sie w koncu zaczna na czyms tam znac, pokazywanie
marnych kopii zamiast oryginalow juz nie przejdzie.
Artykul nie wyjasnia jednoznacznie skad ten zaped do faszowania
u samego ofiarodawcy. Jesli bylby w pelni swiadomy oszustwa
/co naprawde mozna juz podejrzewac/, to wszelkie honory, ktore sobie
przypisal powinny byc proporcjonalnie oslabione ( tu sie oczywiscie
pojawia problem z krzyzem zaslugi - jak go podzielic na kawalki?).
 A kopie obrazow  powinny byc  pokazywane w piwnicy jako
kuriosom okresu przejsciowego w Polsce.
 Toz to tyle artystow w Srodmiesciu Warszawy, dla ktorych odroznienie
kopii od oryginalu to pestka. Jak  dlugo mozna tak ordynarnie wciskac kit.
Pokazywanie kopii zamiast oryginalu bez zidentyfikowania, ze to kopia jest
przeciez przestestwem w cywilizowanym kraju.
Leszek Andrzej Kleczkowski wrote za GW

To zapewne duza roznica. Muzea sa pelne obrazow artystow anonimowych; natomist nie
posluguja sie "przypisywanym autorstwem", jak sadze wlasnie ze wzgledow legalnych.
Jedno wydaje sie oczywiste ze to dzielo jest innego autora.
> Okazalo sie tez, ze Morka zna kwoty, na jakie szacowano na aukcjach
> niektore z obrazow, wlaczonych do Kolekcji. Sa one czasem rzedu kilkuset
> funtow, co niezbicie dowodzi, ze byly sprzedawane, a takze kupowane jako
> niskiej klasy kopie. Oryginalne dzielo kosztowaloby tysiac razy wiecej.

Tutaj chyba mozna zebrac dowody na to, ktora akcja ofiarodawcy jest falszerstwem.
Nie odrozniane kopii od oryginalu Rembranta i ryzykowanie taka dyskuja jesli nie legalna
dyskwalifikacja wartosci kolekcji wyglada dosc dyletancko.
( oszusci zwykle manipuluja sama wycena rozniaca sie na miliony,
ale nie plagiatowaniem, jako ze to juz bardzo grubymi nicmi szyte)
> O wielu obrazach z Kolekcji dr Morka wyrazal sie jednak w artykule z
> uznaniem. Podkreslal tez swoj "ogromny szacunek" dla kolekcjonerskiej
> pasji panstwa Porczynskich, jak tez wdziecznosc za ich dar. Tam jednak,
> gdzie dostrzegl kopie lub nasladownictwa znanych sobie oryginalow,
> powiedzial o tym glosno, uwazajac to za obowiazek historyka sztuki.

Toz to oczywiste chyba. Odbiorcy powinni sie dawn zbuntowac jesli wciaz sa
watpliwosci co oryginal a co plagiat.
. . . . . .  . . .  .   Przed trybunaly
 Czlonkowie zarzadu fundacji Arteks i Rady Naukowej Muzeum Kolekcji nie
(..) Wybrali wariant silowy. Sprobowali zmusic
> majacych swe zdanie uczonych, by wyrazone sady odwolali, przeprosili
> publicznie i zamilkli. Opisujac uzyte przez dr. Porczynskiego i prof.
> Kwiatkowskiego metody, a takze zainicjowana przez nich (choc przeciez nie
> kierowana) kampanie w mediach, trudno zachowac kolejnosc zdarzen. Sprawa
> ciagnie sie od wielu lat, przygasa i odzywa na nowo. Nie zakonczyla jej
> smierc Zbigniewa Karola Porczynskiego (1998), bowiem jego dzielo trwa, a
> zwiazane z nim zagadki bynajmniej nie zostaly wyjasnione.
> Tekst, opublikowany w dzienniku "Nowy Swiat" 13 stycznia 1993, podpisany
> przez prof. Kwiatkowskiego i innych czlonkow Rady Naukowej Muzeum, nosi
> tytul "Kto poluje na Kolekcje im. Jana Pawla II?". (..)

Rada Naukowa Museum nie jest w stanie okreslic wartosci i autorstwa dziela?
Co to znowu za cyrk?
> Widac, ze profesorowie z Rady powtorzyli po prostu to, co im darczynca
> podal jako prawde.

Toz to chyba sprawa procedury ze wartosc darowizny, ktora liczy sie na miliony, a ktora latwo
oszukac ( w Polsce) nalezy wycenic. Co to a jungla.
>  Wiele osob, stykajac sie z Porczynskim, postepowalo tak
> samo. Zostal on uznany raz na zawsze za czlowieka o wielkich zaslugach dla
> narodu; dzialalnosc jego polaczono z imieniem Jana Pawla II. Sprawdzanie
> takich ludzi jest niewlasciwe, a takze niewygodne.

Jak to niewlasciwe? Teraz jest bardzo konieczne, chyba ze kolejne serie
dyrektorow i ministrow beda sobie stroic zarty z ich urzedow.
Taka logika obowiazuje w kastach ale nie w otwartym spolecznestwie.
> W dzienniku "Nowa Europa" Porczynski powiadomil, ze "Morka jest przez
> kogos oplacany, ujawnie to w swoim czasie". Nigdy do tego "ujawnienia" nie
> doszlo ani do tego, co kolekcjoner zapowiadal pozniej w Radiu Maryja - ze
> "w przyszlosci bedzie opublikowane nazwisko i rodowod pana Morki".

Radio Maryja w tym rynsztoczku.
> Nie wiem, kto tekst ulozyl, w kazdym razie dr Porczynski dysponowal
> pozniej ta kartka i sam ja uzupelnial. Mowa tam byla o "zacieklym ataku na
> unikalny w Polsce zbior dziel sztuki i jego tworcow". Wsrod sygnatariuszy
> znalezli sie miedzy innymi Aleksander Krawczuk, Izabela Cywinska, Jerzy
> Goral i Andrzej Zakrzewski - czterej byli i przyszli ministrowie kultury.
> Do Instytutu Sztuki PAN przychodza listy ze zlorzeczeniami; mowa w nich o
> "niszczeniu kultury polskiej" i "bezczeszczeniu dobr narodu".

No nie. Wycielam fragment, w ktortym opisywano ze autoportret Rembranta rowniez wciskano w formie
kopii. Jakkolwiek tym roznym argumentom brakuje ekspertyzy. Sam fakt ze autoportret Rembranda jest
jeszcze gdzie indziej o niczym nie swiadczy.
Swiadczy o nieobyciu naszych ekspertow, ministrow dyrektorow i ekspertow od sztuki
>  Listy takie
> trafiaja rowniez do prasy oraz do najrozmaitszych urzedow panstwowych. Na
> promocji ksiazki Morki i Miliszkiewicza pojawila sie grupa halasliwych
> osob, krzyczacych: "Kto ci za to placi?".

Za to placi sie rozsadkiem i honorem zaszczytnych osob, ktore wplatano w sprawe
wciskania ludziom kitu w formie kopii slawnych oryginalow. Prawdopobnie zadna
z tych osob nie wymagala okupu, co jest unikalne w  smierdzacym scenariuszu.
Inne machloje obrazami to sprawa o gruba forse.
Ciekawa jestem dlaczego nikt jeszcze nie mowi tu o plagiacie - Jesli kopie wystawia sie w miejsce
oryginalu a jeszcze nie wyjasnia sie tego pod wplywem kwestionowania autentycznosci dziel, toz to
jest przestepstwo.
Wciaz brakuje ekspertow od przestepstw w Polsce:) Certola sie zamiast
nazwac spawe po imieniu.E

    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Andrew Strak  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: "Andrew Strak" <abst...@accesswave.ca>
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich
Ja proponuje, aby kazdego poddajacego Fundacje krytyce surowo represjonowac,
tj  wlacznie z karami penitencjarnymi jak wiezienie oraz pozbawianiem
stanowisk pracy.  W koncu niczym innym jak wlasnie przede wszystkim zla wola
ci ludzie w swoim postepowaniu sie kieruja, wlacznie z egoistycznym
pragnieniem zdobycia poklasku spolecznego poprzez tania krytyke, a przeciez
negatywne skutki spoleczne takiego dzialania sa powazne, jako podwazajace
autorytet moralnych, religijnych, naukowych i politycznych elit, powage i
prestiz panstwa oraz jego instytucji zaangazowanych w sprawe Fundacji, co
niechybnie zaowocuje szkodliwym cynizmem spolecznym w przypadku podobnych
promiennych inicjatyw w przyszlosci i nie tylko.  Nawet gdyby niektore
'dziela' sztuki z Fundacji nie byly oryginalne, nie jest to powaznym
problemem, kiedy wiara ofiarodawcy w ich wartosc byla uczciwa i
niewzruszona, gest byl sam w sobie szlachetny, poparcie dla fundacji ze
strony prominentnych osob o nieskazitelnym charakterze autentyczne, a sama
idea obrosnieta juz piekna legenda warta dalszego propagowania, jako wysoka
wartosc sama w sobie. W moich oczach spoleczny rachunek strat i zyskow
poprzez zniszczenie wizerunku fundacji jednoznacznie przemawia za prawna jej
ochrona.

Pozdrowienia,

Andrzej S.

"Emilia Wisniewska" <art...@bellatlantic.net> wrote in message

news:39306529.8FC7EAB@bellatlantic.net...
> Probuje zrobic kwintesencje tego dreszczowca, ktory podaje tu pan
Kleczkowski.
> Zaiste podobne to do wyczynow innych wielkich Fundacji sprzedajacych
sztuke.
> Tyle ze na 'zgnilym zachodzie' ludzie ida do wiezenia za oszustwa.
> Ja tylko czytalam ostatnio, ze tak sie zakoczyly machloje Fundacji
Malborough
> z Anglii, ktora sprzedawala dziela amerykanskich (znaczy tez niemal
automatycznie
> - srodkowo europejskich)  artystow.
> Poza tym wplatanie w to Urzedu Papieskiego i czerech Ministrow Sztuki
> jest zapewne sztuka sama w sobie. Artykul przypisuje te manipulacje samemu

ofiarodawcy, ale tego nie
> ma juz, zapewne nie moze on sie bronic az tak
> skutecznie kiedy juz go nie ma. Jednak jest prawdopodobne ze ofiarodawca
> byl poczatkowo naiwny a pozniej nie chcial sie zblaznic prawda, i ze
> to inne osoby zerowaly na machlojach; albo ze wszyscy nowobogatcy

kolekcjonerzy w Polsce sa naiwni.

miliony, a ktora latwo

rowniez wciskano w formie
> kopii. Jakkolwiek tym roznym argumentom brakuje ekspertyzy. Sam fakt ze

autoportret Rembranda jest

wystawia sie w miejsce
> oryginalu a jeszcze nie wyjasnia sie tego pod wplywem kwestionowania

autentycznosci dziel, toz to


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Leszek Andrzej Kleczkowski  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: Leszek Andrzej Kleczkowski <lakle...@bioslave.uio.no>
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich
Andrew Strak <abst...@accesswave.ca> wrote:

: Ja proponuje, aby kazdego poddajacego Fundacje krytyce surowo
: represjonowac, tj  wlacznie z karami penitencjarnymi jak wiezienie
: oraz pozbawianiem stanowisk pracy.  W koncu niczym innym jak wlasnie
: przede wszystkim zla wola ci ludzie w swoim postepowaniu sie kieruja,
: wlacznie z egoistycznym pragnieniem zdobycia poklasku spolecznego
: poprzez tania krytyke, a przeciez negatywne skutki spoleczne takiego
: dzialania sa powazne, jako podwazajace autorytet moralnych,
: religijnych, naukowych i politycznych elit, powage i prestiz panstwa
: oraz jego instytucji zaangazowanych w sprawe Fundacji, co niechybnie
: zaowocuje szkodliwym cynizmem spolecznym w przypadku podobnych
: promiennych inicjatyw w przyszlosci i nie tylko.  Nawet gdyby
: niektore `dziela' sztuki z Fundacji nie byly oryginalne, nie jest to
: powaznym problemem, kiedy wiara ofiarodawcy w ich wartosc byla
: uczciwa i niewzruszona, gest byl sam w sobie szlachetny, poparcie dla
: fundacji ze strony prominentnych osob o nieskazitelnym charakterze
: autentyczne, a sama idea obrosnieta juz piekna legenda warta dalszego
: propagowania, jako wysoka wartosc sama w sobie. W moich oczach
: spoleczny rachunek strat i zyskow poprzez zniszczenie wizerunku
: fundacji jednoznacznie przemawia za prawna jej ochrona.

Nie wiem, czy to na powaznie czy dla jaj Pan tak pisze, Panie Andrzeju.
Na wszelki wypadek sie nie zgodze.  Tylko Papiez jest nieomylny, a i
tak Jego kwalifikacje tycza spraw religijnych, wiary i niewiary.  Ja
rozumiem, ze ktos cale zycie trwal w przekonaniu, ze np. Tycjan w jego
posiadaniu to oryginal, ale nie znaczy to wcale, ze publika ma tez tak
uwazac i ze jest to prawda najprawdziwsza, zatwierdzona do tego
paragrafem karnym.  Jeszcze za Jaruzelskiego moglbym uwazac, ze
dyskredytacja waznosci niektorych obrazow w Kolekcji to dzielo
komuszych knowan, ale nie dzisiaj.

Pan moze miec u siebie Rubensa nad kanapa i moze kazdemu gadac, ze to
Rubens (ja sam mam cos do Rubensa podobnego kupionego za bezcen od
jakiejs milej starszej pani na rynku w Umea!). Moga Panu wierzyc lub nie.
Gdy natomiast odda/ zdeponuje Pan tego Rubensa do muzeum, by publika
podziwiala, to jest prawem tej publiki wiedziec, czy to podrobka czy
oryginal.  They have the right to know, you know - by uzyc najczesciej
stosowanego zwrotu przez grupy konsumenckie w USA.

Leszek
---
Smart questions to stupid answers
Pisz z sensem - rob dwie spacje po kropce


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Andrew Strak  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: "Andrew Strak" <abst...@accesswave.ca>
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich
Panie Leszku,

Ja z natury rzeczy jestem bardzo interesownym czlowiekiem, to znaczy nic nie
robie, co nie mialoby jakiejs wartosci wymiennej.  Nie mam pojecia, jaka
wartosc wymienna moze miec 'powaga'? Czy wie Pan cos na ten temat?

Pozdrowienia,

Andrzej S.

"Leszek Andrzej Kleczkowski" <lakle...@bioslave.uio.no> wrote in message
news:8gr8g0$1lk$1@readme.uio.no...


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Leszek Andrzej Kleczkowski  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: Leszek Andrzej Kleczkowski <lakle...@bioslave.uio.no>
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich
Andrew Strak <abst...@accesswave.ca> wrote:

:> Nie wiem, czy to na powaznie czy dla jaj Pan tak pisze, Panie
:> Andrzeju. Na wszelki wypadek sie nie zgodze. /.../

: Ja z natury rzeczy jestem bardzo interesownym czlowiekiem, to znaczy
: nic nie robie, co nie mialoby jakiejs wartosci wymiennej.  Nie mam
: pojecia, jaka wartosc wymienna moze miec 'powaga'? Czy wie Pan cos na
: ten temat?

Zalezy.  Pan mi wyglada na takiego, ktory potrafi tez byc dla jaj
powazny.  Twardy orzech do zgryzienia.:-)

Leszek
---
Smart questions to stupid answers
Pisz z sensem - rob dwie spacje po kropce


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Jaga  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: Jaga <jagaNOjaS...@operamail.com.invalid>
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich
Wyglada to na prawdziwa afere! SLyszalam wczesniej o
nieprawdziwosci jakis obrazow no ale "Darowanemu koniowi nie
zaglad asie w zeby". Ale z tym brakiem tytulow naukowych to juz
jest heca i to calkiem prawdopodobne no bo czy ktos kiedys
slyszal o panu Porczynskim przed jego darowizna?
Jaga

* Sent from RemarQ http://www.remarq.com The Internet's Discussion Network *
The fastest and easiest way to search and participate in Usenet - Free!


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
ZalekBloom@hotmail.com  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: "ZalekBl...@hotmail.com" <ZalekBl...@hotmail.com>
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich
Leszek Andrzej Kleczkowski wrote:

[...]

> Pan moze miec u siebie Rubensa nad kanapa i moze kazdemu gadac, ze to
> Rubens (ja sam mam cos do Rubensa podobnego kupionego za bezcen od
> jakiejs milej starszej pani na rynku w Umea!). Moga Panu wierzyc lub nie.
> Gdy natomiast odda/ zdeponuje Pan tego Rubensa do muzeum, by publika
> podziwiala, to jest prawem tej publiki wiedziec, czy to podrobka czy
> oryginal.  They have the right to know, you know - by uzyc najczesciej
> stosowanego zwrotu przez grupy konsumenckie w USA.

> Leszek

Alez dlaczego jest Pan taki antypubliczny i antyRubesowy?
Publika podziwia obraz, a skoro obraz nie jest Rubensa, tym lepjej dla
Rubensa,
przeciez inaczej publika by go nie podziwiala.
Nie kazde panstwo moze sobie pozwolic na orginalnego Rubensa, wiec chce
Pan pozbawiac publike ubogich krajow podziwiania obrazow Rubensa?
Chce Pan aby biedni obywatele wydawali cenne dewizy bogatym krajom
tylko dlatego ze bogate kraje moga sobie pozwolic na orginaly?
Krytykowanie kolekcji Porczynskich to nie tylko sabotaz ekonomiczny,
ale i zdrada "swoich" biednych na rzecz "obcych" i bogatych i tak wlasnie
powinna byc traktowana przez prawo. Opinie kto jest autorem obrazow
powinna wydawac specjalna komisja rzadowa, ktorej celem
jest dobro narodu, a nie wspomaganie obcych bogatych krajow.

Zalek


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Czeslaw  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: "Czeslaw" <cheste...@my.worldnet.att.net>
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich
Wydaje mi sie, ze przypuszczalnej "powagi" obluda narodu jest tu wartoscia
wymienna. Émigré pragnacy wykupic sobie niesmiertelnosc" w pamieci rodaków,
w czesci, moneta falszywa.

C.

"Andrew Strak" <abst...@accesswave.ca> wrote in message

news:JO9Y4.35839$HG1.657271@nnrp1.uunet.ca...


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Czeslaw  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: "Czeslaw" <cheste...@my.worldnet.att.net>
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich

<ZalekBl...@hotmail.com> wrote in message

news:39314408.29EDF978@hotmail.com...

Panie Zelku, odbieram to jako ironie, ale nie jestem pewien, bo Pana dobrze
nie znam.

1. Plebianie sa naiwni, a o forse tu chodzi?
2. Zdrada "swoich" aferzystów?
3. By rzad nosa nie wtykal w sprawy autorstwa rzekomych
"dziel artystycznych?

C.


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
ZalekBloom@hotmail.com  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: "ZalekBl...@hotmail.com" <ZalekBl...@hotmail.com>
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich

Oczywiscie ze nie napisalem tego powaznie. Ale to sa najpowazniejsze argumenty

za wprowadzeniem cenzury. Trzeba wybrac - albo prawde albo "idee" ktora
prawda moze zniszczyc.
Zakladam ze wcale o zadne pieniadze nie chodzilo.

Zalek


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Slawomir Popiel  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: "Slawomir Popiel" <mpop...@mindspring.com>
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich

"Leszek Andrzej Kleczkowski" <lakle...@bioslave.uio.no> wrote in message
news:8gr8g0$1lk$1@readme.uio.no...

> Andrew Strak <abst...@accesswave.ca> wrote:

[...]

> Pan moze miec u siebie Rubensa nad kanapa i moze kazdemu gadac, ze to
> Rubens (ja sam mam cos do Rubensa podobnego kupionego za bezcen od
> jakiejs milej starszej pani na rynku w Umea!). Moga Panu wierzyc lub nie.

Prosze sobie wyobrazic, panie Leszku, kiedys nabylem kopie El Greco Portret
szlachcica z dlonia na piersi (taka przydluga nazwe ma toto w oryginale).
Nabylem mowiac szczerze dla samych ram, bo ramy piekielnie drogie i musial
bym placic prawdopodobnie 5X wiecej za same ramy niz za ramy z "przodkiem".
Potem jakos zapomnialem o tych ramach i portrecie. Natomiast bedac w Prado,
natknalem sie na oryginal. Bylo to tuz przed zamknieciem Prado, sala byla
nieomal pusta. Zblizyl sie do mnie jeden z przewodnikow i konspiracyjnie
rozgladajac sie czy nikt nie widzi kiwnal na mnie, abym zblizyl sie do
portretu. Kiedy stanalem obok niego, uniosl lekko dol obrazu do gory i
pokazal mi mala plakietke przymocowana do sciany pod obrazem.
Hiszpanskojezyczny napis brzmial: "Ten portret jest niestety tylko kopia
znakomitego dziela El Greco, ktorego oryginal jest w posiadaniu pewnego
malzenstwa z new Jersey". Przewodnik pokiwal glowa i opuscil delikatnie
obraz, ktory zaslonil napowrot plakietke.
:)
sp

    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
LDenterint  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: ldenter...@aol.com (LDenterint)
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich
Porczynski- zydek udajacy Polaka i katolika i to mu widocznie zaszkodzilo

                              Odrzanski


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
LDenterint  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: ldenter...@aol.com (LDenterint)
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich
spiepszaj zydzie, ze swoimi kretynskimi komentarzami

    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Andrew Strak  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: "Andrew Strak" <abst...@accesswave.ca>
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich
<ZalekBl...@hotmail.com> wrote in message

news:393160B5.AFBD5998@hotmail.com...

Bardzo trafnie ujete, Panie Zalku.  Lecz co jest zatem 'prawda' i czy z
taka -  jak w koncu ta niezbyt skomplikowana lecz bardzo wymowna historyjka
uczy -  kiedykolwiek tak naprawde do czynienia mamy?  Tak wiec, czy jej
odwrotnoscia jest 'klamstwo', rownie chwiejne jak i ona sama?

Pozdrowienia,

Andrzej S.


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Anna  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: ann...@torun.pdi.net (Anna)
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich

"Andrew Strak" <abst...@accesswave.ca> wrote:
>Ja proponuje, aby kazdego poddajacego Fundacje krytyce surowo represjonowac,
>tj  wlacznie z karami penitencjarnymi jak wiezienie oraz pozbawianiem
>stanowisk pracy.  

...Owo "poddawanie krytyce", to juz sie nie miesci w ramach _wolnosci
wypowiedzi_, o ktorej niedawno, przy innej okazji na tym forum
rozmawialismy???:-)

Oj, alez zartownis z Pana, Panie Andrzeju.:-)

>W koncu niczym innym jak wlasnie przede wszystkim zla wola
>ci ludzie w swoim postepowaniu sie kieruja, wlacznie z egoistycznym
>pragnieniem zdobycia poklasku spolecznego poprzez tania krytyke, a przeciez
>negatywne skutki spoleczne takiego dzialania sa powazne, jako podwazajace
>autorytet moralnych, religijnych, naukowych i politycznych elit, powage i
>prestiz panstwa oraz jego instytucji zaangazowanych w sprawe Fundacji, co
>niechybnie zaowocuje szkodliwym cynizmem spolecznym w przypadku podobnych
>promiennych inicjatyw w przyszlosci i nie tylko.  

Jejku...

To tez nie jest serio, prawda?:-)

>Nawet gdyby niektore
>'dziela' sztuki z Fundacji nie byly oryginalne, nie jest to powaznym
>problemem, kiedy wiara ofiarodawcy w ich wartosc byla uczciwa i
>niewzruszona,

Teraz zupelnie na powaznie:
fakt, ze jednak w kolekcji panstwa Porczynskich znajduja sie takze
/moze nawet w wiekszosci/ oryginaly i to niemalej wartosci, przemawia
za tym, iz ofiarodawcy mieli czyste intencje.
To wi\ec, co mozna przeczytac w artykule Oseki, to sa niepotrzebne
spekulacje.

Inna sprawa, ze prowokuje do takiego spekulowania zupelnie dla mnie
niezrozumialy upor obroncow Z.Porczynskiego, sprzeciwiajacych sie
poddania eksponatow eksertyzie przez niezaangazowanych, bezstronnych i
uznanych historykow sztuki.
Zgadzam sie z Panem, ze nawet gdyby ich ocena potwierdzila
dotychczasowe 'ogledziny', to nie obnizylo by to wartosci
/pozamaterialnej/ gestu Porczynskich oraz rangi calego
przedsiewziecia, ani tez nie osmieszylo ludzi sprawie sprzyjajacych.

>gest byl sam w sobie szlachetny, poparcie dla fundacji ze
>strony prominentnych osob o nieskazitelnym charakterze autentyczne, a sama
>idea obrosnieta juz piekna legenda warta dalszego propagowania, jako wysoka

                                            ^^^^^^^

>wartosc sama w sobie.

Gest rzeczywiscie szlachetny, poparcie prominentow - godne uznania.
Tylko wlasnie -- _az_ "legenda"?...

>W moich oczach spoleczny rachunek strat i zyskow
>poprzez zniszczenie wizerunku fundacji jednoznacznie przemawia za prawna jej
>ochrona.

Panie Andrzeju, szczerze mowiac, to juz nie wiem, czy teraz Pan
zartuje...

Pozdrawiam
Anna
ann...@torun.pdi.net

...

więcej »


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Andrew Strak  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: "Andrew Strak" <abst...@accesswave.ca>
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich

"Anna" <ann...@torun.pdi.net> wrote in message

news:3931aa81.27048907@news.torun.pdi.net...

> "Andrew Strak" <abst...@accesswave.ca> wrote:

> >Ja proponuje, aby kazdego poddajacego Fundacje krytyce surowo
represjonowac,
> >tj  wlacznie z karami penitencjarnymi jak wiezienie oraz pozbawianiem
> >stanowisk pracy.

> ...Owo "poddawanie krytyce", to juz sie nie miesci w ramach _wolnosci
> wypowiedzi_, o ktorej niedawno, przy innej okazji na tym forum
> rozmawialismy???:-)

> Oj, alez zartownis z Pana, Panie Andrzeju.:-)

Staram sie byc serio, jak tylko moge, lecz zawsze mi sie cos niepoprawnego
politycznie kojarzy.....

> >W koncu niczym innym jak wlasnie przede wszystkim zla wola
> >ci ludzie w swoim postepowaniu sie kieruja, wlacznie z egoistycznym
> >pragnieniem zdobycia poklasku spolecznego poprzez tania krytyke, a
przeciez
> >negatywne skutki spoleczne takiego dzialania sa powazne, jako podwazajace
> >autorytet moralnych, religijnych, naukowych i politycznych elit, powage i
> >prestiz panstwa oraz jego instytucji zaangazowanych w sprawe Fundacji, co
> >niechybnie zaowocuje szkodliwym cynizmem spolecznym w przypadku podobnych
> >promiennych inicjatyw w przyszlosci i nie tylko.

> Jejku...

> To tez nie jest serio, prawda?:-)

Zupelnie na serio, z tym, ze sam siebie na serio nie biore.

> >Nawet gdyby niektore
> >'dziela' sztuki z Fundacji nie byly oryginalne, nie jest to powaznym
> >problemem, kiedy wiara ofiarodawcy w ich wartosc byla uczciwa i
> >niewzruszona,

> Teraz zupelnie na powaznie:
> fakt, ze jednak w kolekcji panstwa Porczynskich znajduja sie takze
> /moze nawet w wiekszosci/ oryginaly i to niemalej wartosci, przemawia
> za tym, iz ofiarodawcy mieli czyste intencje.
> To wi\ec, co mozna przeczytac w artykule Oseki, to sa niepotrzebne
> spekulacje.

Lecz jak w praktyce oddzielic ziarno od plew? W koncu spekulacja, to na ogol
hipoteza, lub opinia, bez ciezaru dowowdowego, lecz od tego sie zwykle
zaczyna. A wiec dlaczego 'niepotrzebna' :-).

> Inna sprawa, ze prowokuje do takiego spekulowania zupelnie dla mnie
> niezrozumialy upor obroncow Z.Porczynskiego, sprzeciwiajacych sie
> poddania eksponatow eksertyzie przez niezaangazowanych, bezstronnych i
> uznanych historykow sztuki.
> Zgadzam sie z Panem, ze nawet gdyby ich ocena potwierdzila
> dotychczasowe 'ogledziny', to nie obnizylo by to wartosci
> /pozamaterialnej/ gestu Porczynskich oraz rangi calego
> przedsiewziecia, ani tez nie osmieszylo ludzi sprawie sprzyjajacych.

W tej sprawie jak i wielu 'uswieconych' innych, kazde podwazenie 'prawdy'
jest herezja, obelga, wyzwaniem - jest bolem zadanym 'wierzacemu' w swoja
'prawde', ktora dla postronnych nie musi byc wcale ani prawda absolutna, ani
nieprawda, lecz zbiorem faktow weryfikowalnych jak i legend. Lecz kazda
proba weryfikacji w oczach wyznawcy moze byc rozumiana jako atak personalny
z uwagi na glebie identywfikacji z obiektem kultu. Jak wowczas poradzic
sobie z ekspertem? Najlatwiej poprzez dyskredytacje, zla wole, braki w
osobowosci, kryminalnosc, po to aby wlasnie uniknac samej ekspertyzy (ktorej
podswiadomie sie obawiamy) lub tez aby zniszczyc jej wiarygodnosc.

Oczywiscie, ze ironizuje. Lecz dla ludzi, ktorzy tak gleboko zaangazowali
swoje emocje oraz autorytety a nawet kariery w sprawe, nie jest to
bynajmniej sytuacja blaha jak i byc moze daleko poza ich granicami poczucia
humoru. Lecz cala sytuacja jest w swoim wydzwieku znamienna, poniewaz
ukazuje proces formowania sie wierzen, w tym i historycznych, jak i ich
instytucjonalizacji w spoleczenstwie.   Tak wiec dalej tkwie przy swoim
stanowisku w sprawie wolnosci opinii i wypowiedzi :-).

Pozdrowienia,

Andrzej Strak

...

więcej »


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Andrew Strak  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 28 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: "Andrew Strak" <abst...@accesswave.ca>
Data: 2000/05/28
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich

<ZalekBl...@hotmail.com> wrote in message

news:3931BC2C.CA42D061@hotmail.com...

Zgadzam sie z Panem w calej rozciaglosci. W zlozonych, wielowarstwowych
kwestiach nie jest sposob orzekac o prawdziwosci, czy falszywosci calosci na
podstawie niewielkiego jej tylko elementu. A w warunkach otwartego
spoleczenstwa w procesie dochodzenia prawdy walczy sie dowodem i argumentem
lecz nie cenzura i prokuratorem.
Pozdrowienia,

Andrzej Strak


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
ZalekBloom@hotmail.com  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 29 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: "ZalekBl...@hotmail.com" <ZalekBl...@hotmail.com>
Data: 2000/05/29
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich

Moze "prawda" to zbyt ciezkie slowo, i nie mi decydowac czy obrazy sa prawdziwe

czy falszywe - ja sie na tym nie znam. Ale nie nalezy zamykac nikomu drogi do
szukania
"prawdy" - dlatego np uwazam ze p. Ratajczaka nalezy zwalczac argumentami a nie

prokuratorami.
Czy odwrotnoscia prawdy jest klamstwo? Nie, odwrotnoscia prawdy jest nieprawda.

Zalek


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Anna  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 29 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: ann...@torun.pdi.net (Anna)
Data: 2000/05/29
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich

Slawku,
czy nalezy rozumiec, ze umieszczenie u Was, na scianie, pod obrazem
takiego napisu, jak powyzszy, byloby niewlasciwe, nie konieczne,
myl\ace?:-)
Albo inaczej:
czy ewentualny brak takowego napisu moze sugerowac jednoznacznie wynik
ekspertyzy, jakiej poddales obaz bedacy w Twoim posiadaniu?:-)

Jesli tak, to radzilabym umiescic _na zewnatrz domu_ duzy,
podswietlony noca napis tresci:

TO  NIE  O  NAS  CHODZI

Podobno dobry fachowiec-wlamywacz z kazdym tzw zabezpieczeniem
alarmowym sobie poradzi...;-)

Pozdrawiam
Anna
ann...@torun.pdi.net


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Slawomir Popiel  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 29 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: "Slawomir Popiel" <mpop...@mindspring.com>
Data: 2000/05/29
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich

"Anna" <ann...@torun.pdi.net> wrote in message

news:3931b81d.30533287@news.torun.pdi.net...

Natychmiast przystapilem do dziela. Wykonalem sliczny neonowy napis w
kolorach oczywiscie neonowych, ktory glosi "TO  NIE  O  NAS  CHODZI".
Nie minelo pietnascie minut, gdy uslyszalem kolatanie do rzwi. Facet w progu
spytal: A o co wlasciwie chodzi i o kogo jesli nie o was? W tej chwili
wykonuje poszerzona wersje napisu streszczajaca moj poprzedni posting.
Bedzie z neonowy, w kolorach oczywiscie neonowych.
:)
sp

    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
AnDaL  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 29 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: s...@here.please (AnDaL)
Data: 2000/05/29
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich

On Mon, 29 May 2000 00:26:22 GMT, ann...@torun.pdi.net (Anna) wrote:

>Jesli tak, to radzilabym umiescic _na zewnatrz domu_ duzy,
>podswietlony noca napis tresci:

>TO  NIE  O  NAS  CHODZI

>Podobno dobry fachowiec-wlamywacz z kazdym tzw zabezpieczeniem
>alarmowym sobie poradzi...;-)

parchowi zawsze zlodziejstwo na mysli


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Leszek Andrzej Kleczkowski  
Wyświetl profil  
 Więcej opcji 29 Maj 2000, 09:00
Grupy dyskusyjne: soc.culture.polish
Od: Leszek Andrzej Kleczkowski <lakle...@bioslave.uio.no>
Data: 2000/05/29
Temat: Re: GW o kolekcji Porczynskich
AnDaL <s...@here.please> wrote:

: parchowi zawsze zlodziejstwo na mysli

Pan tez Memorial Day swieci?

Leszek
---
Smart questions to stupid answers
Pisz z sensem - rob dwie spacje po kropce


    Przekaż  
Aby wysyłać wiadomości, musisz się zalogować.
Musisz najpierw dołączyć do grupy, aby publikować w niej wiadomości.
Zaktualizuj swój pseudonim na stronie ustawienia subskrypcji przed wysłaniem wiadomości.
Nie masz wymaganego pozwolenia, aby publikować wiadomości.
Koniec wiadomości
« Powrót do dyskusji « Nowszy temat     Starszy temat »

Utwórz grupę - Grupy dyskusyjne - Google - strona główna - Warunki korzystania - Polityka prywatności
©2010 Google